Liczenie łosi
Pojawienie się kategorii lotnictwa ultralekkiego było wyjściem naprzeciw potrzebom hobbystom i miłośnikom sportów lotniczych, aby mogli za możliwie niewielkie pieniądze realizować swoje marzenia o lataniu. Ta kategoria ma swoje ograniczenia, ale i również ma przywileje jakich inne większe lotnictwo nie ma. Dla pilota np. motolotni sam lot już jest wielką frajdą dla której jest gotów poświecić wiele czasu pieniędzy i zdrowia. A gdy ten lot można jeszcze połączyć z czymś co jest przydatne i pożyteczne w innych dziedzinach to frajda z latania zwiększa się dziesięciokrotnie.
Taką sposobnością do latania połączonego z dodatkowymi korzyściami było liczenie łosi zamieszkujących na bagnach parku Nadbiebrzańskiego. Liczenie odbyło się na zlecenie wydziału Biologii Uniwersytetu w Białymstoku. Jako że był środek marca więc pora roku raczej zimna, do liczenia posłużył samolot ultralekki SkyRanger. Natomiast za lądowisko służyła droga między dwiema wyludnionymi wioskami, ponieważ o przyzwoitą łąkę o tej porze w tamtych rejonach raczej trudno. Na szczęście ruch drogowy podobny był jak na bezdrożach tajgi syberyjskiej, więc prawdopodobieństwo kolizji drogowo-lotniczej było małe.
Latanie w celu liczenia zwierzyny nie jest łatwe. Przypomina trochę latanie w zawodach nawigacyjnych. Lata się po ściśle wyznaczonej trasie, no i trzeba tego łosia jakoś wypatrzyć. Jak stoi lub leży na rozległej łące, nie ma problem, ale jak sobie taki pójdzie w zagajnik brzozowy lub inne krzaki to naprawdę trzeba mieć sokoli wzrok żeby takiego czorta zauważyć. Problemem jest też to że tak jak inne zwierzaki ma cztery nogi i mimo że jest okrutnie leniwy, czasami z nich korzysta. W tym momencie sprawia kłopot liczącym. Zachodzi obawa że takiego człapającego wędrowca policzy się dwa razy.
Bagna i rozlewiska Nadbiebrzańskie to dziewiczy i ogromny ale i przez to piękny teren w środku europy. Trochę sprawia kłopot lotnikom bo nie wolno tam latać. Jak się leci na zachód z okolic Suchowoli trzeba nadrabiać sporo drogi aby go minąć. Dla fotografów- przyrodników jest rajem. Dla fotografików-lotników też, ale trzeba mieć specjalne pozwolenie aby tam latać.
Z
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
